Tablica ogłoszeń!

Informuję, że tekst, który pojawił się z dniem dzisiejszym na blogu, tj.17.08. br. jest tekstem mojego autorstwa i został on przeniesiony z bloga "Just one more page...", którego również jestem autorką, a którego działalność zamierzam zamknąć.
Pozdrawiam serdecznie,
Ewelina!

środa, 19 kwietnia 2017

Trudne początki!

Minęło sporo czasu od mojego ostatniego posta. Niejednokrotnie toczyłam ze sobą wewnętrzną bitwę, czy powrócić do pisania. W końcu towarzyszyło mi odkąd skończyłam 10 lat. Pisałam codziennie o swoich radościach i smutkach, problemach i sukcesach, złościach i wątpliwościach. Od zawsze dawało mi to ogromną swobodę bycia sobą. Pisanie, sprawiało, że problem stawał się dla mnie błahostką, a ze mnie uczynił cholernie silną osobę, którą nic nie było w stanie złamać.
Brzmi to zapewne dość niedorzecznie, ale tak właśnie było.

Znikłam z blogosfery, między innymi, dlatego, że spotkała mnie ogromna fala krytyki wśród znajomych, przez moje pisanie miałam kilka nieprzyjemnych problemów, a do tego doszła praca, nowy związek, co automatycznie wiązało się z mniejszą ilością czasu. Nie potrafiłam tego wszystkiego pogodzić, więc z czegoś musiałam zrezygnować. Akurat w tamtym czasie nie do końca zadowalały mnie treści umieszczanych przeze mnie postów, dlatego podjęcie tej decyzji wydawało mi się banalnie proste. Nie będę ukrywać, że bardzo tej decyzji żałowałam i żałuję do dziś, w końcu z poprzednim blogiem wiązała się masa wspomnień. Ale wiedziałam, że to jedyne wyjście, aby nie zaprzątać sobie tym głowy.

Muszę przyznać, że niejednokrotnie ponawiałam próby powrotu. Trochę próbowałam pisać w zeszycie, ale kiedy nie dawało mi to satysfakcji, jaką chciałabym czuć, włączałam komputer i otwierałam blog za blogiem. Niestety i to nie przynosiło zamierzonych efektów, dlatego dałam sobie czas, aby dojrzeć do decyzji, w której mój blog ponownie będzie kojarzony z moim nazwiskiem.
I oto po dłuższej przerwie i kilku nieudanych próbach – jestem!

Trzymajcie za mnie kciuki!

Pozdrawiam,
Ewelina!