Tablica ogłoszeń!

Informuję, że tekst, który pojawił się z dniem dzisiejszym na blogu, tj.17.08. br. jest tekstem mojego autorstwa i został on przeniesiony z bloga "Just one more page...", którego również jestem autorką, a którego działalność zamierzam zamknąć.
Pozdrawiam serdecznie,
Ewelina!

niedziela, 30 kwietnia 2017

In the rain...


ZA OKNEM PANUJE WICHURA. DESZCZ BĘBNI O PARAPAPET WYSTUKUJĄC RYTM, KTÓRY DZIAŁA NA MNIE DOŚĆ NIEZWYKLE. OBSERWUJĘ STRÓŻKI DESZCZE SPŁYWAJĄC PO SZYBIE, KIEDY KĄTEM OKA ZAUWAŻAM, ŻE LEKKO SIĘ PORUSZASZ.
Zdjęcie mojego autorstwa! 
- ŚPISZ? -  PYTAM, ALE TY NADAL MILCZYSZ.
WPATRUJĘ SIĘ W TWOJE PLECY. WIEM, ŻE NIE ŚPISZ… CZUJĘ TO! ODDYCHASZ SPOKOJNIE, TWOJE RAMONA UNOSZĄ SIĘ I OPADAJĄ W RÓWNYM RYTMIE.
TĘSKNIĘ ZA TOBĄ. TĘSKNIĘ, CHOĆ LŻYSZ OBOK, NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI. WYJMUJĘ RĘKĘ SPOD CIEPŁEJ KOŁDRY I POKONUJĘ PRZESTRZEŃ, KTÓRA NAS DZIELI. MAM WRAŻENIE, ŻE MIJA WIECZNOŚĆ NIM DOCIERAM OPUSZKAMI PALCÓW DO TWOICH PLECÓW. DELIKATNIE PRZESUWAJĄC DŁONIĄ PO KRĘGOSŁUPIE, CZUJĘ JAK TWOJE CIAŁO CORAZ BARDZIEJ SIĘ NAPINA… WSTRZYMUJESZ ODDECH. TWOJA REAKCJA SPRAWIA, ŻE COFAM RĘKĘ. ZASTANAWIAM SIĘ, DLACZEGO W TEN SPOSÓB REAGUJESZ NA MÓJ DOTYK. CHCĘ PRÓBOWAĆ JESZCZE RAZ, ALE WIDOK TWOICH NAPIĘTYCH MIĘŚNI MÓWI MI, ŻE UCIEKNIESZ ODE MNIE. NIE CHCĘ TEGO.
- ŚPISZ? – PYTAM PONOWNIE, A TY NIE MÓWIĄC NIC ODWRACASZ SIĘ TWARZĄ DO MNIE. TERAZ TY WYCIĄGASZ RĘKĘ W MOJĄ STRONĘ I GŁADZISZ MNIE PO POLICZKU. ZAPOMNIAŁAM, JAKIE TO MOŻE BYĆ PRZYJEMNE. ZWYKŁY, NIEWINNY GEST, KTÓRY SPRAWIA, ŻE CZUJĘ W SOBIE ZNAJOME CIEPŁO. Z OKA PUŚCIŁA MI SIĘ NIESFORNA ŁZA. NACHYLASZ SIĘ I CAŁUJESZ JĄ Z MEGO POLICZKA. MOJE CIAŁO REAGUJE SPONTANICZNIE. OBEJMUJĘ CIĘ ZA SZYJĘ I PRZYLEGAM USTAMI DO TWOICH UST.
- PRZESTAŃ!
WYRYWASZ SIĘ Z MOICH OBIĘĆ. WSTAJESZ, ZAKŁADASZ UBRANIE. SIĘGASZ PO BUTY I SWÓJ CZARNY PŁASZCZ.
- NIE, OCH NIE! NIE UCIEKAJ, NIE ZOSTAWIAJ MNIE – MOJE MYŚLI GŁOŚNO KRZYCZĄ, CHOĆ Z UST NIE WYDOBYWA SIĘ NAWET NAJMNIEJSZY SZLOCH.
PATRZYMY SOBIE W OCZY. OBSERWUJĘ TAK UKOCHANE PRZEZE MNIE TĘCZÓWKI, A TY ZAPEWNE WIDZISZ WALKĘ, KTÓRĄ ZE SOBĄ TOCZĘ. TRWAMY TAK PRZEZ DŁUŻSZĄ CHWILĘ. NAGLE DO MOICH USZU DOCIERAJĄ SŁOWA, KTÓRYCH BAŁAM SIĘ USŁYSZEĆ, A KTÓRE WIEDZIAŁAM, ŻE TEJ NOCY PADNĄ.
- ODCHODZĘ… - ODWRÓCIWSZY SIĘ WYCHODZISZ. OBSERWUJĘ JAK ZAMYKAJĄ SIĘ ZA TOBĄ DRZWI. CZUJĘ PUSTKĘ, ALE TA PUSTKA NIE JEST MI OBCA. UŚWIADAMIA MI, ŻE OD DAWNA TAK NAPRAWĘ NIE BYŁO CIEBIE ZE MNĄ.
ODSZEDŁEŚ NA ZAWSZE... ODSZEDŁEŚ NAPRAWDĘ!